Po obiedzie brzuch się wzdyma, po kanapce pojawia się ból, a po kawie trzeba szybko szukać toalety. Osoba z zespołem jelita drażliwego (IBS) po takich doświadczeniach uczy się, że najprościej zrezygnować z produktu, który jej wcześniej „zaszkodził”. Po kilku miesiącach w jadłospisie zostaje niewiele potraw, które można zjeść bez obaw. Z badań na niemal tysiącu pacjentów z IBS wynika, że co czwarty z nich nie je pomimo głodu. Taki strach przed jedzeniem tylko nasila objawy oraz prowadzi do niedoborów.
Granica między rozsądną modyfikacją diety a restrykcją, która sama staje się problemem, łatwo się zaciera. W tym artykule wyjaśniamy, jak do tego dochodzi i po czym rozpoznać, że eliminacja produktów już przestała pomagać.